Łojenie - BLOG

O autorze ↓

Państwo ćwir ćwir.

Nie radzimy sobie z trąbami powietrznymi ani z nędzą połowy świata. Wydaje się jednak, że ze skupem metali kolorowych powinniśmy sobie dać radę, nie?

Ludzkość zmaga się, i zawsze zmagać się będzie z problemami dla współczesnych nierozwiązywalnymi. Dzisiaj poddaje się krytyce teorie Big Bangu jako początku wszystkiego - co jeszcze do niedawna wydawało się teorią elegancką. Nie rozumiemy nieskończoności. Nawet ekonomii nie rozumiemy (choć udajemy). Nie radzimy sobie z trąbami powietrznymi ani z nędzą połowy świata. Wydaje się jednak, że ze skupem metali kolorowych powinniśmy sobie dać radę, nie? Otoż w Polsce pociągi się wykolejają, bo ktoś ukradł szyny, albo, w lepszym wypadku - stają, bo ukradli przewody trakcji elektrycznej. Giną skarby kultury, rzeżby, cenne pamiątki, dewocjonalia. Bo są z metalu kolorowego, który można sprzedać w Punkcie Skupu Metali Kolorowych (PSMK). Piszę z dużej litery, bo to jest instytucja niezwykła. Głodny frajer ukradł bułkę i prawo w tym kraju ma dla niego więzienie. Porwał, torturował, wsadzil do worka i utopił księdza - od 12 lat jest na wolności. A PSMK można w uzasadnionych przypadkach, ewentualnie skontrolować i po odnalezieniu wyżej wymienionych obiektów odebrać je i pochwalić się tym w mediach. Oczywiście kierownik PSMK "się nie orientował", że kilometr miedzianego drutu może pochodzić z trakcji, szyna kolejowa mogła pochodzić z kradzieży torów, a "Wróbelek ćwir ćwir" (rzeżba zwinięta ostatnio z parku) może nie być osobistym śmieciem menela, który to do skupu przyniósł. Ten kierownik, każdy jego pracownik przyjmujący takie rzeczy - są przestępcami. Jeden ujawniony u nich metr takiego przewodu, szyny, jeden rękodzielniczy przedmiot z kruszcu oddany na złom - kwalifikuje ich do pierdla. Raz na dobre. No, ale tego się nie da zrobić. Kiedyś się nie udawało z papierem toaletowym i sznurkiem do snopowiązałek, teraz się nie udaje z PSMK. Państwo ćwir ćwir.
Trwa ładowanie komentarzy...